Witaj w trzecim, ale jednocześnie pierwszym tematycznym wpisie na blogu 🙂

Dzisiaj temat wręcz podręcznikowy. Zaczniemy od tego dlaczego warto uczyć dzieci finansów i przedsiębiorczości – choć wierzę, że skoro to czytasz to masz świadomość, że uczenie dzieci zarządzania pieniędzmi jest nie tylko ważne, ale i KONIECZNE. Podzielę się z Tobą również prostymi trickami które moga być dobrym wstępem do zgłebiania tematu. Nie będzie to długi artykuł, bo klucz tkwi w jakości a nie ilości informacji. Tutaj zamiast myśleć na ten temat, trzeba po prostu działać i codziennie uczyć (a raczej bawić) się razem z dzieckiem. Zaczynajmy…

Dlaczego warto (należy) uczyć dzieci zarządzania finansami?

Niezależnośc finansowa to cudowne uczucie, szczególnie w obecnych czasach gdzie świat jest mały i wszystko jest „do kupienia”. Podróże, wymarzone domy, spełnianie pasji i marzeń. Oczywiście pieniądze nie są niezbędne do życia, ale znacząco ułatwiają robienie tego co się kocha.

Mówi się, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci… Świadomość dorosłych w temacie Edukacji Finansowej w ostatnich latach ogromnie wzrosła.
Coraz więcej ludzi inwestuję, oszczędza i prowadzi własne biznesy. Ci którzy przedsiębiorczość wynieśli z domu byli zdecydowanie na lepszym starcie, a inni z kolei musieli przejść ciężki proces oduczania się złych nawyków myślenia na temat pieniędzy wpojonych przez system. Jako świadomi rodzice możemy tego zaoszczędzić naszym dzieciom w porę przekazując im odpowiednie wzorce.

Niestety, w temacie finansów osobistych nie możemy liczyć tutaj na publiczne szkoły, dlatego tak ważne jest abyś to Ty jako rodzic zrobił co w Twojej mocy.
Jeśli obawiasz się, że nie masz wystarczającej wiedzy w tej kwestii – zaufaj mi nie potrzeba wiele. Codzienne rytuały to idealne środowisko do budowania świadomości finansowej i postaram się to udowodnić w tym krótkim artykule.

Od czego zacząć?

Dzieci najlepiej uczą się przez obserwację naśladując schematy które przekazują im dorośli. Idealnym środowiskiem do rozpoczęcia nauki jest nawet zwykłe wyjście do sklepu.
Chciałbym Ci pokazać jak to było w moim wypadku i jakie tematy można poruszyć robiąc zwykłe zakupy z dziećmi.

 

Limit i budżet

 

Jedną z pierwszych rzeczy które uczyłem swoje dzieci była świadomość limitu pieniędzy.
Nie możemy przecież odmówić w sklepie zabawki mówiąc “nie mamy pieniedzy” po czym zapłacić 500zl za zakupy spożywcze.
Mój syn wiele razy płentował taka sytuację stwierdzeniem:
“Przeciez widziałem że masz pieniążki w portfelu.. a jak się skończą to zapłać kartą.”  Tak działa logika dziecka, które myśli że każdy dorosły ma pieniądze zawsze w portfelu, tak jak wodę w kranie, czy mleko w lodówce… to tam po prostu zawsze jest … 🙂

Zamiast mówić “nie mamy pieniedzy” lepiej powiedzieć “ dziś nie ma tego w naszym budżecie” … to zamiast złości – zrodzi ciekawość. Prawdopodobnie następne pytanie które usłyszysz to “a co to jest budżet?”
I tutaj masz niesamowitą szansę, żeby jednocześnie zaspokoić ciekawość dziecka i wyrobić odpowiedni nawyk na przyszłość. Mam na myśli planowanie wydatków i prowadzenie budżetu domowego.

Dzieci wierzą w to co widzą. Warto chociaż raz przynieść do domu miesięczną pensję wypłaconą w gotówce i podczas ustalania budżetu domowego, rozdzielać pieniądze do kopert podpisanych zgodnie z ich przeznaczeniem (czynsz, zakupy spożywcze itd.). Dzieci widząc, że pieniądze fizycznie się kończą dużo łatwiej przyswoją fakt, że dysponujemy limitowaną kwotą i aby mieć światełko w domu trzeba wydać na zakupy tyle ile ustaliliśmy.

 

Potrzeba a zachcianka

 

Kolejną świetną okazją podczas zakupów jest możliwość namacalnego przedstawienia różnicy między potrzebą a zachcianką.

Możesz zrobić to w formie zabawy:

1. Zacznij od wyjaśnienia dziecku, że pewne artykuły są nam niezbędne do życia:
Takie jak woda, jedzenie czy środki czystości a inne (nawet w tej samej kategorii) mogą już być zachcianką np. cola, batonik, lizaki – czyli coś bez czego moglibyście się obejść jeśli tego nie kupicie.
2. Następnie wskazuj różne produkty w Waszym koszyku pytając dziecka o to czy dany produkt jest potrzebą czy zachcianką. W ten sposób Twoje dziecko zobaczy różnicę na własne oczy.

Pamiętaj jednak, że głównym celem zabawy jest zwrócenie uwagi na różnice w przeznaczeniu danego produktu a nie udowodnienie, że słodycze są nie potrzebne. Przyda się to na przykład kiedy wartość koszyka przekroczy ustalony budżet i trzeba będzie dokonać decyzji co z niego usunąć.

Kolejnym fajnym pomysłem łączącym dwie powyższe kwestie może być zrobienie osobnej listy zakupów dla Twojego dziecka. Warto przeznaczyć na to określoną sumę i obserwować czy dziecko się w niej zmieści oraz czy w koszyku znajdują się artykuły które początkowo nie znajdowały się na liście. Jak widzisz zakupy mogą być świetną okazją do zwrócenia uwagi Twojego dziecka na temat finansów. Im dalej w las tym więcej ciekawych drzew. Twoje dziecko samoczynnie nakieruje Cię swoimi pytaniami na to co aktualnie go interesuje. Twoim zadaniem jest tylko odpowiednio przez ten las przeprowadzić 🙂

Najważniejsze jednak co musisz zapamiętać z tego artykułu to żeby nie robić nic na siłę. Aby odnieść porządane rezultaty Twoje dziecko musi się przede wszystkim dobrze przy tym bawić.
W przeciwnym razie osiągniesz przeciwny skutek i tylko zrazisz je do tematu finansów. Czasami warto poczekać na odpowiedni moment.

Finanse to fajna zajawka! 

Jeśli śledzisz mnie na facebooku, to pewnie wiesz, że w zanadrzu mam przygotowane dla Ciebie dziesięć rymowanych wierszyków które w barwny i zabawny sposób poruszają takie zagadnienia jak:
budżet domowy, wolnośc finansowa, podatki, aktywa i pasywa, potrzeba i zachcianka itp.

Dodatkowo są one przepięknie ilustrowane co przyciąga uwagę i zachęca do poznania treści wierszyków, co najważniejsze – są one do pobrania całkowicie za darmo TUTAJ. Jedyne czego oczekuję w zamian to Twój adres email na który od czasu do czasu będę wysyłał maile w których poinformuję Cię o nowych wpisach na blogu i innych ciekawostkach ze świata finansów dziecięcych… Dwie korzyści w jednym.

 

Podsumowując

 

Moim zdaniem – Świadomość, czy Edukacja finansowa to nie tylko Ekonomia i zawiłe pojęcia finansowe.
To sposób myślenia o pieniądzach który pozwoli nam prowadzić życie w zgodzie z tym w co wierzymy i co chcemy osiągnąć – czy to pracując na etacie czy prowadząc własny biznes. Dbając o właściwe postrzeganie pieniędzy przez nasze dzieci – zapewniamy im lepszy start w dorosłym życiu… które nie jednokrotnie zmusza nas do robienia rzeczy na które wcale nie mamy ochoty albo które nie są w zgodzie z naszymi zasadami.

Na koniec chciałbym podkreślić, że nie jestem ekspertem w dziedzinie edukacji finansowej dzieci.
Jestem zwykłym rodzicem takim jak Ty, który codziennie się uczy i popełnia błędy. Jednak po premierze mojej książki „Kot Biznesik” zauważyłem, że więcej osób chciało by razem ze mną zgłębiać ten temat.
Dlatego w taki sam sposób jak stworzyłem książke (która początkowo miała być tylko dla moich dzieci) postanowiłem dzielić się tym czego aktualnie sam się uczę lub uczę swoje dzieci.

Zrobię wszystko aby z czasem moje materiały były dla Ciebie coraz bardziej wartościowe.

Pozdrawiam serdecznie i jak zwykle zapraszam do kontaktu – chętnie pogadam o pierdołach 😉

Arek