Cześć 😁

Życie przed kwarantanną pędziło, ale teraz dużo bardziej odczuwam skutki braku czasu. Wypad do Tesco to prawdziwa eskapada i myślę, czy brać ze sobą kanapki. Piątek jest super, bo mogę zarwać noc i przysiąść aby w końcu coś napisać.

A propos pisania… znów okazuje się, że to, czego nauczyłem się w szkole to nieprawda.
Ja tak naprawdę lubię pisać, ale tylko jeśli temat budzi we mnie szczere emocje i prawdziwe zaangażowanie.
Pamiętam, jak na każdym wypracowaniu z polskiego liczyłem ilość wyrazów tak aby wbić się w klucz wymaganej ilości słów w tekście.  Dzięki temu zawsze dostało się jakąś trójkę 😉, ale szarobura szkoła to temat na inny artykuł…

Kieszonkowe zdecydowanie spełniają wymogi dobrego tematu. Jestem osobiście zaangażowany w temat i budzi we on mnie różne emocje. Nie tylko szczęście, ale i zakłopotanie (np. kiedy Jasio chce wydać #hajsnagry).
Mógłbym więc napisać o kieszonkowych niesamowicie długi artykuł.
Byłoby w nim tyle słów, że nawet nikomu nie chciałoby się liczyć, a co dopiero czytać 😅
Lubię prostotę i minimalizm. Skupię się więc na samych podstawach „kieszonkowego”, bo żaden ze mnie Michał Szafrański, żeby ładnie poukładać tak zawiły temat.

Pytania o kieszonkowe

 

Pytania rodziców dotyczące kieszonkowego są dosyć powtarzalne.
Wniosek nasuwa się jeden – mimo tego, iż temat ten jest mocno wałkowany po prostu wszędzie – rodzice nadal szukają właściwych odpowiedzi dla siebie. Pomogę rozprawić się z kilkoma pytaniami poniżej.

1. Co to w ogóle znaczy – kieszonkowe?

Wielu trenerów rozwoju osobistego i biznesu zachęca, żeby zacząć od pytania „dlaczego?” .
Ja postawiłbym je w drugiej kolejności.
Przecież najpierw trzeba wiedzieć (co?), żeby dowiedzieć się (dlaczego ?)

Co to jest kieszonkowe – Nazwa sama w sobie sugeruje, że są to takie pieniądze do kieszonki.
A skoro są w kieszonce to można wydać przy najbliższej okazji tak?
No właśnie nie. Chyba musimy zmienić nazwę, bo to nie o to w tym wszystkim chodzi.

Pisząc ten artykuł zastanawiałem się, jak przetłumaczyć kieszonkowe na angielski?
Na logikę – w wolnym tłumaczeniu powinno być pocket-money. Postanowiłem to jednak sprawdzić.

Niestety tak… Choć jednak trochę pocieszające, że nie tylko my Polacy tak mamy.
Już bardziej podoba mi się allowance, bo przynajmniej oznacza też przydział.

W takim razie, czy wypadałoby zmienić nazwę na „przydziałowe” lub „skarbonkowe”? 😉

Przydział ale czego?

Ideą słynnego „kieszonkowego” jest regularne przydzielanie dziecku określonej kwoty.
W tym miejscu możemy już zadać pytanie – dlaczego?

W wielkim skrócie – przydzielamy je w celu nauczenia naszych pociech zarządzania pieniędzmi.
Znowu powołując się na logikę łatwo dochodzę do wniosku, że nie da się zarządzać czymś co nie istnieje.
To tak jakby ktoś Ci powiedział, że jesteś menadżerem jednoosobowego zespołu. Bez sensu.

2. Najczęstsze pytania rodziców
(Czy, kiedy, ile, za co?)

Czy dawać dziecku kieszonkowe?

Tak. Po prostu.

Jeśli nauczysz dziecko żyć bez pieniędzy to się zdziwi, bo w dorosłym życiu musisz mieć pieniądze, żeby żyć. Oprócz tego, że się je ma, trzeba też wiedzieć jak nimi zarządzać, żeby nie wpaść w kłopoty i realizować marzenia. Wielu z nas rozwodzi się najdłużej nad tym pytaniem, ale skoro chcę, żeby Jan panował nad swoimi finansami to Jasio musi mieć na czym się nauczyć. Prawdziwym wyzwaniem są kolejne pytania: za co i ile pieniędzy powinien otrzymywać.

Ile kieszonkowego dawać?

Z jednej strony nie może być za dużo – zniechęci do priorytetowania decyzji. Twoje dziecko kupi wszystko na co ma ochotę, bo przecież zaraz znowu będzie kolejna pula.
Z drugiej strony, nie za mało – bo zniechęci do długoterminowego oszczędzania. Moment osiągnięcia celu będzie zbyt odległy, więc po co się w ogóle tym przejmować.

Jest wiele zmiennych i kryteriów, które trzeba rozpatrzyć decydując o  wysokości wypłat. Moim zdaniem przede wszystkim należałoby się zastanowić jakie zakupy będą finansowane z tych środków, a następnie dostosować kwotę (lepiej zacząć od mniejszej kwoty i stosunkowo zwiększać aniżeli w drugą stronę – zaufaj mi 😃).

Kiedy dawać kieszonkowe?

Wiek to pojęcie względne i megaindywidualne. Przecież dobrze znasz to z własnego doświadczenia.
Jako rodzic najlepiej wiesz, kiedy Twoje dziecko jest gotowe na to, aby wziąć na siebie odpowiedzialność, ale nie czekaj zbyt długo na odpowiedni moment.
Julka ma 4 lata i dostaje rzadziej i mniej niż Jasio, ale już przynajmniej wie, że jak pozbiera trochę żetoników do słoiczka to potem można je wymienić na fajne rzeczy 😉

Za co dawać kieszonkowe?

Znowu dylemat i dwie strony medalu. Skoro kieszonkowe mają być wersją demo finansów w dorosłym życiu to:

Z jednej strony – nie może być za darmo – wyrabia roszczeniową postawę „te pieniądze mi się należą”.
W dorosłym życiu jednak jest bardzo mało rzeczy, które otrzymujemy bez wykonanej pracy.
Z drugiej strony nie powinno się płacić za wykonywanie domowych obowiązków domowych – przecież za wykonywanie takich obowiązków nikt nie płaci nam w dorosłym życiu.

Ja osobiście rozwiązałem ten dylemat na swój specyficzny sposób. Finanse to ogromna składowa szerszej przedsiębiorczości, na której staram się skupiać wszystkie swoje działania. Nie jestem fanem zakochiwania się w numerkach i ich nieustającej analizie. Przez samo patrzenie się na pieniądze przecież ich nie przybędzie.
Owszem swoją strategię należy opierać na twardych danych – ale przede wszystkim trzeba działać, rozwijać swoje pomysły i wymyślać nowe rozwiązania.

3. Pierwszy biznes

O tym jak łatwo wytłumaczyć dzieciom czym jest biznes mógłbym napisać osobny artykuł albo nawet książkę…
A tak napisałem już taką 😅 Nazywa się „Kot Biznesik – jak pewien zwykły kot został biznesmenem”.
Ideą tej książki jest zobrazowanie fundamentów każdego biznesu.
W dużym skrócie biznes to zaspokajanie potrzeb innych ludzi i rozwiązywanie ich problemów.

Znalazłem więc złoty środek pomiędzy płaceniem zasiłku i nienagradzaniem za wykonywanie obowiązków –  Jasio (czyt. Dyrektor Clean Home) podpisał ze mną wiążącą umowę na cykliczne usługi sprzątające.
Umowa (mimo tego, że spisana na kolanie) jasno określa zakres i częstotliwość prac oraz wysokość wynagrodzenia które Jasio otrzymuje na swoje pierwsze konto Revolut Junior*.
Oprócz tego planuję również dorzucić pewną małą kwotę w gotówce, aby mogła zostać rozdzielona pomiędzy cztery słoiki*.
W myśl wspomnianych zasad biznesu – Firma Clean Home zaspokaja naszą potrzebę czystego salonu i rozwiązuje problem braku czasu na inne rzeczy. Przy okazji uczy systematyczności, dotrzymywania słowa i wykonywania pracy o dobrej jakości.
Oczywiście warunki umowy były negocjowane i zatwierdzone w myśl austriackiej zasady win-win.

P.S. Jasio już zapowiedział rozszerzenie swoich usług o pakowanie moich książek do wysyłki jako formę dywersyfikacji przychodu 🙂

*Już wkrótce planuje napisać artykuł zarówno o czterech słoikach jak i o koncie Revolut Junior

 

4. Czy wnikać w wydatki dziecka?

Okej, wiemy już mniej więcej o co chodzi z tym kieszonkowym i w skarbonce naszego malucha zaczynają zbierać się fundusze. Zaczynają też dziać się pewne nieprzewidziane rzeczy. Początkowo celem oszczędzania miało coś jedno, a ostatecznie wyszło drugie. Przy każdej możliwej okazji maluch wydaje pieniądze na głupoty.
W tym momencie zaczynasz zastanawiać się, czy to był na pewno dobry pomysł z dawaniem TYLU pieniędzy dziecku w TAKIM wieku.

Ale chwilunia… niech rzuci kamieniem ten dorosły który nie kupił czegoś co nie było mu potrzebne lub użył pieniędzy niezgodnie z przeznaczeniem.
Bardzo rzadko podejmujemy racjonalne decyzje – zwykle są to decyzje emocjonalne a dopiero później je sobie racjonalizujemy tłumacząc słuszność naszego wyboru. Gorzej jest, kiedy w żaden sposób nam to nie wychodzi i odkładamy kolejną pierdołę do schowka z poczuciem winy… trudno stało się, pieniądze przepadły, będzie lekcja na przyszłość.
A teraz zdradzę Ci sekret – ten sam mechanizm zadziała w przypadku Twojego dziecka – może to zająć trochę czasu, ale tak będzie!

Popełnianie błędów jest nieodłącznym elementem poznawczym w każdej dziedzinie nauki i życia.
Uważam, że nie powinniśmy niczego narzucać naszym dzieciom, aby mogły ponieść konsekwencje złych wyborów zakupowych.
Natomiast nic się nie stanie, jeśli delikatnie nakierujemy dziecko we właściwym (mniej szkodliwym) kierunku. Ustalmy fundusz na tego typu zakupy, powszechnie znany jako „Zachcianki” – będzie to tylko część wszystkich środków, więc w razie czego mniejsza strata. Doskonale sprawdzają się do tego cztery skarbonki (Oszczędności, Zachcianki, Wydatki, Pomoc innym)

Zdaję sobie sprawę, że moje odpowiedzi dotyczące kieszonkowego mogą nie być nazbyt wyczerpujące, ale znam kogoś, kto zna się na temacie kieszonkowego jak nikt inny – Sylwia Wojciechowska (autorka książki „Julek i dziura w budżecie” ) Ten 20-minutowy podcast na pewno rozwieje wiele Twoich wątpliwości 🙂

Sylwia Wojciechowska dla portalu Generali Investments w ramach akcji „Z dzieckiem o pieniądzach”

 

Podsumowując

Tylko do Ciebie należy decyzja o tym, czy przydzielisz dziecku kieszonkowe, kiedy to zrobisz, jaka to będzie kwota i za co otrzymywana. Jeśli jednak zdecydujesz się, aby rozpocząć tą niełatwą ale przyjemną naukę zarządzania pieniędzmi, pamiętaj, żeby obserwować jak Twoje założenia działają i czy przynoszą zamierzony skutek. Reagowanie na czas (a czasami zmiana strategii) to klucz do sukcesu.

Najważniejszą zaletą kieszonkowego (czy też skarbonkowego 😉) jest niewątpliwie nauka analizy swoich finansów. Znam wiele osób, które potrafią świetnie zarabiać, ale pieniądze przeciekają im przez palce, ponieważ nie posiadają wyrobionego nawyku analizy i podejmowania decyzji strategicznych.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat kieszonkowego DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY na facebooku – Przedsiębiorczość i edukacja finansowa dzieci – pomysły, wiedza i wsparcie.
Tworzę ją wraz z wspomnianą wyżej autorką podcastu – Sylwią Wojciechowską oraz Joanną Postupalską-Bożek autorką bloga www.oszczedzanienaprzyszlosc.pl

Już 9 maja zorganizujemy Facebook Live na którym będziemy rozmawiać o kieszonkowym i odpowiadać na wasze pytania związane z tym tematem.

 

A Ty jakie masz doświadczenia z kieszonkowym? Twoim lub Twoich dzieci? 😉

Pozdrawiam serdecznie i jak zwykle zachęcam do kontaktu i zostawienia komentarza

Arek Błażyca