Leśna Spółka Wiewióra Albina

Poznaj prawdziwe lekcje gospodarności prosto z natury!

42.00 

Bartłomiej Bilski – Leśna Spółka Wiewióra Albina

Z łowiska kota Biznesika, bohaterowie Akademii Młodych Milionerów przenoszą się do starego boru, w którym – pomimo pasma zmartwień i niepowodzeń – potwierdza się stara prawda, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. A także jeszcze starsza zasada, że aby wszystko miało swe szczęśliwe zakończenie, konieczny jest wysiłek, konsekwencja i współpraca – no i odrobina szczęścia!

71 w magazynie

O KSIĄŻCE 

Przedsiębiorczość i gospodarność to intuicyjne cechy wrodzone każdego człowieka… ale czy na pewno tylko człowieka?
Jak się okazuje, wiele możemy  nauczyć się obserwując świat zwierząt! Poznaj kolejną fantastyczną pozycję dla dzieci, która uczy przedsiębiorczości poprzez ciekawą historię!

Opis pochodzący od wydawcy:

Poznajemy więc młodego wiewióra, Albina, mieszkańca tysiącletniego lasu, który wchodzi w dorosłe życie i po raz pierwszy samodzielnie musi stawić czoło srogiej zimie. Autor posługując się prostym i barwnym językiem opisuje zmagania Ala, w tym przyczyny, jakie doprowadziły do pojawienia się przeszkód, które musi pokonać: pokusy, które zwiodły go na manowce, wysiłki i sposoby wyjścia z tarapatów, a wreszcie wszystko to, co z jego działań wynikło. Dla niejednego z Was, młodzi Czytelnicy, będzie to lekcja prawdziwej przedsiębiorczości i gospodarności.


(…) Stork, przehulaliśmy wspólnie całe lato, nie miałem pojęcia, że mnie tak nagle zostawisz samego. Tym bardziej, że nie mam przecież żadnych zapasów na zimę! W ferworze naszych zabaw zupełnie o tym zapomniałem. Co ja teraz zrobię?!

– No wiesz… dasz sobie jakoś radę, co nie? Jesteś mądry, a inne zwierzęta ci pomogą. Na pewno jakoś ci się uda… Nie gniewaj się, ale ja już muszę lecieć, bo moje stado właśnie odlatuje, sejmik już się skończył. Będzie dobrze, naprawdę. Żegnaj! Do zobaczenia wczesną wiosną!

(…) Niestety, ten misternie przemyślany plan pod sam koniec zimy zaczął się nagle załamywać. Nie dlatego, że Albinowi nie wystarczyło żywności, czy z powodu niechęci innych zwierząt do handlu i wymiany, lecz wskutek serii wyjątkowo dokuczliwych śnieżyc uniemożliwiających wyjście z jamy, gniazda czy dziupli. W czasie jednej z takich zamieci, gdy leśne zwierzęta bały się wychylić głowę ze swoich schronień, Albinowi zabrakło w dziupli orzechów i nasion.

(…) Mimo iż od dłuższego czasu niczego konkretnego nie jadł, nie czuł wcale głodu czy słabości. Dopiero po chwili przypomniał sobie o orzechach, jakie miał mu przynieść miś. Machnął jednak ręką – i bez nich czuł się wspaniale. „To niewątpliwie zasługa ziół reniferów”, pomyślał. I wtedy…

Przekonaj się sam!

Liczba stron: 102